Opinie

ZAPOZNAJ SIĘ Z OPINIAMI UCZESTNIKÓW NASZYCH WYPRAW TREKKINGOWYCH

Piękne i ważne chwile zapisują się w naszej pamięci. A tych nie brakuje na naszych wyjazdach.

Wracamy i dzielimy się nimi z bliskimi, zapisujemy wspomnienia, a nawet wysyłamy je dalej "w świat"...

 

Zachęcamy byście dzielili się z nami swoimi wrażeniami z wypraw, a my udostępnimy je dla Was.

Zobacz opinie o naszych wyjazdach

  • Miałam okazję być z Adventure24 na wyprawach na Aconcagua, Kilimanjaro i Kazbeku. Za każdym razem było świetnie, wszystko od początku do końca bardzo profesjonalnie zorganizowane, zarówno jeśli chodzi o akcję górską jak i czas przed i po górach. A ponadto przepyszne i obfite jedzenie, bardzo miłe towarzystwo oraz wspaniała ogólna atmosfera podczas wyjazdów. Niezwykle solidna i pewna agencja, którą przede wszystkim polecam i cenię ze względu na troskę i dbałość o uczestników i ich bezpieczeństwo. Bardzo się cieszę, że jakiś czas temu na nich trafiłam i nie wyobrażam sobie pojechać na wyprawę w góry wysokie z nikim innym. A co najważniejsze, lider agencji Tomek Kobielski jest człowiekiem który swoimi osiągnięciami oraz podejściem do gór i wiedzą na ich temat, jest wspaniałym przykładem do naśladowania oraz niezwykle skutecznie motywuje do działania i pokonywania własnych granic. Gorąco wszystkim polecam wybór Adventure24.

    Anita - Rudzica, lat 31
  • Każdy wyjazd, wyprawa, z Adventure24 Tomka Kobielskiego to przygoda życia. To styl życia, realizacja marzeń, odkrywanie samego siebie. To co najważniejsze to zagwarantowane bezpieczeństwo i profesjonalizm prowadzących. Nowe przyjaźnie i klimat jak w rodzinie z lepszymi dniami i gorszymi, ale zawsze razem. Poznaliśmy się kilka lat temu. Przypadek i przeznaczenie. Rok 2007. Od tego dnia "zrobiliśmy" Mt Kilimandżaro z safari w Tanzanii, Zanzibar i nurkowanie , Grossglockner, Mt Margarita ( Ruwenzori ) w Ugandzie, nocleg i safari w krainie hipopotamów, rejs łodziami w krainie krokodyli, przejście doliną Ruwenzori, tropienie goryli górskich, bliskie spotkania z gorylami i szympansami, wyprawa w Himalaje z nocą spędzoną w bazie pod Mt. Everest, wejście na Island Peak, przejście doliną Khumbu, lot do Lukli, szczęśliwe powroty. Każdy wspólny wyjazd to perfekcyjnie przygotowany dzień po dniu. Aż dziwne, ze Tomek pamięta o wszystkim w szczegółach.Co zabrać ze sobą, co on zabiera. Co może się przydać a co warto zabrać. Jaka waluta i z którego roku. Dlaczego zabieramy raki, a dlaczego nie. Jak przygotować bagaż podręczny do samolotu i dlaczego tak..... Wyjazdy i wyprawy to nie tylko wyjazd, płatność, powrót i wspomnienia.To nauka i zbieranie doświadczenia. Koleżeństwo i przyjaźń. Odpowiedzialność za koleżanki i kolegów. Oczekiwanie z herbatą na tych co wracają z ataku szczytowego. To przygotowanie do samodzielnego przygotowania do wyjazdów w góry i planowania takich wyjazdów. Od pakowania plecaka do asekuracji w skałach. Przygoda z Adventure24 i Tomkiem Kobielskim to duża i fascynująca część życia spędzonego w niesamowitych miejscach często nowo odkrywanych. Rekomendacja wspólnych wyjazdów w tym przypadku jest tylko słowem. Wystarczy spróbować i zapewniam, że przygoda życia dopiero się wtedy zaczyna. Darek

    Dariusz - Warszawa, lat 52
  • Polecam usługi wspaniałego organizatora - firmy Adventure24.pl - to licencjonowana agencja podróżniczo-trekkingowa. Tworzą ją doświadczeni i odpowiedzialni przewodnicy, którzy przemierzają kontynenty świata od dziesiątków lat i mają na swoim koncie sporo sukcesów. Miałam przyjemność uczestniczyć w wyprawie na Kilimandżaro. Wyprawę prowadził Tomek Kobielski - zdobywca Korony Ziemi. Organizacja była dopięta do ostatniego szczegółu, czułam się na wyprawie bardzo bezpiecznie. Informacje i praktyczne rady przekazane przed wyprawą okazały się bardzo przydatne. Tomek potrafił zadbać o bezpieczeństwo i przyjacielskie kontakty wśród uczestników całej grupy. Przeżyłam piękną przygodę, poznałam fantastycznych ludzi i teraz marzę o następnej górze. Zbieram fundusze na następną wyprawę i nie wyobrażam sobie tej kolejnej wyprawy z innym organizatorem. Nie ma znaczenia, czy jesteś nowicjuszem, czy doświadczonym zdobywcą gór, zawsze znajdziesz coś dla siebie w firmie Adventure24.pl Polecam zdecydowanie ! :-) Krystyna

    Krystyna - Gorzów Wielkopolski, lat 48
  • Na świat można patrzeć z różnych perspektyw. Jedną z nich pokazał mi Tomasz Kobielski z wysokości Kilimandżaro. Niesamowity czas, niezapomniana przygoda, profesjonalizm Tomasza...

    Beata - Tarnów, lat 44
  • Z Adventure24 i z Tomkiem Kobielskim pojechałabym wszędzie i bez zastanowienia. Zdarzały mi się różne sytuacje na wyprawach i z pomocą przychodził mi Tomek. Na Niego zawsze mogłam liczyć. W najtrudniejszych chwilach potrafi dodać otuchy i dlatego zdobycie ostatniego sześciotysięcznika Island Peak zawdzięczam właśnie Jemu. Beata

    Beata - Koluszki, lat 42
  • Moja wyprawa na Kilimandżaro nie skończyła się zdobyciem szczytu. Miałam za niską saturację i Tomek nie pozwolił mi wchodzić na Górę. Rozum mówił mi, że Tomek ma rację - on ma doświadczenie i wie co robi. Posłuchałam go i nie upierałam się, żeby wchodzić bez względu na wszystko. Serce wyło z rozpaczy. I pewną część drogi z Barafu Hut do bramy Parku przeryczałam - dosłownie. No, ale na własnych nogach doszłam aż do końca :)) Niestety nie wszystkim się to udaje. W czasie schodzenia widzieliśmy tragarzy niosących na górę takie dziwne wózki. Przewodnik wyjaśnił, że to "Kilimandżaro taxi". Po niedługim czasie zobaczyliśmy zastosowanie tego "taxi" - zwożono nim na dół takiego delikwenta, któremu nie miał kto powiedzieć "Stop. Dalej nie idź, bo może cię to kosztować zdrowie albo życie." Dziękuję Ci, Tomku, jeszcze raz, że tam byłeś i mi to powiedziałeś. Krysia

    Krystyna - Gdańsk, lat 61
  • Kilimandżaro 2012 Zdarzyło mi się , we wrześniu 2012, znaleźć na wyprawie zorganizowanej przez Adventure24 i spędzić kilkanaście dni w rezerwatach i parkach narodowych Tanzanii. Myślę, że o powodzeniu takich imprez decydują przede wszystkim dwa czynniki: jednym z nich jest tożsamość zainteresowań uczestników (w tym przypadku zdobycie Dachu Afryki), drugim dobre przygotowanie logistyczne wyprawy (w tym zadbanie o szczegóły). Są oczywiście jeszcze inne istotne elementy wpływające na pozytywną ocenę przebiegu eskapady, takie jak brak malkontentów w grupie, dyscyplina uczestników, fajna atmosfera w zespole, itd. Ale dwie pierwsze przesłanki są rozstrzygające. I w tym miejscu muszę wyrazić ogromne uznanie o organizatorach wyprawy zarówno o Tomku Kobielskim jak i o Adventure24. Wyjazd z Adventure24 był podróżą magiczną. A spowodowały to dwa czynniki – miejsce a przede wszystkim - lider wyjazdu Tomek, który zorganizował wyprawę bardzo profesjonalnie. Perfekcyjna organizacja, ściśle zdefiniowany profil wyprawy i lider, doświadczony podróżnik, osoba stworzona na kompana podróży i jednocześnie nauczyciela trekkingu, to główne elementy sukcesu tych wypraw. Lider Adventure24 nie tylko zadbał o dokładne wypełnienie planu wyprawy ale przede wszystkim dbał o nasze zdrowie. Podczas samego trekkingu na bieżąco monitorował stan naszego zdrowia oraz aklimatyzacji. Jeśli jeszcze kiedykolwiek będę wybierał się w różne regiony świata to na pewno powrócę do Adventure24! Paweł

    Paweł - Wrocław, lat 22
  • Po pierwsze i setne pełen profesionalizm:), świetna zabawa i niezapomniane wrażenia, wspaniała atmosfera, która udziela się największym smutasom. Polecam wyprawy trekingowe jak i te bardziej wymagajace umiejętności wspinaczkowych. pozdrawiam i do zobaczenia na wyprawie.. Agnieszka

    Agnieszka - Warszawa, lat 36
  • Fundacja Przeciwko Leukemii powierzyła firmie Adventure24 swoich biorców szpiku po przeszczepie, by poprowadziła ich na Kilimandżaro. Takie zaufanie jest najwyższą formą rekomendacji A24. Liderem wyprawy był Tomek Kobielski. Fragment wspomnień Ani z ataku szczytowego wyprawy "Szpik Na Szczyt": "Na 20 minut przed wschodem słońca łzy mi napływają do oczu. Jestem zmęczona. Wciąż jest ciemno i zimno. Zapominam, że nasza wędrówka ma cel i że niedługo się skończy. Tłumię szloch, choć chce mi się wyć. Nie rozumiem dlaczego. Postoje oddechowe zmniejszyły się do, co 30-stu kroków. Tomasz mówi, że zaraz wyjdzie słońce, zrobi się cieplej i będzie nam lepiej. Ufam mu. Gdybym znów miała 5 lat, chciałabym wtulić się w jego ramiona i zasnąć. Czuję się przy nim bezpiecznie. Przyglądam mu się. Idzie kilka kroków tyłem. Jego twarz robi się łagodniejsza i jaśniejsza od pierwszych promieni słońca. Uśmiecha się, wydobywa z siebie melodyjne słowa piosenki i zatapia w tym co widzi. Oczy błyszczą czystą i niewinną radością. Na kilka sekund staje się bardziej samym sobą niż liderem wyprawy. Stanley i reszta przewodników zaczynają śpiewać za liderem: „Jambo, jambo bwana, habari gani…" (Witam, witam pana, jak się pan ma…). Zatrzymuję się i patrzę na wschód. Od stóp po czubek głowy przechodzi przeze mnie fala wzruszenia. Zamykam oczy, unoszę twarz w stronę nieba, wsłuchuję się w męski śpiew, łzy płyną mi po policzkach. To jest Ta Chwila! Nie muszę iść na Uhuru Peak, bo jestem na swoim szczycie. Wolna. "

    Anna, Konstancin - Jeziorna, lat 32
  • W tym miejscu chcę wyrazić swoje osobiste słowa uznania za organizację imprezy oraz podziękować za możliwość uczestnictwa w wyjeździe. Całość wyprawy oceniam bardzo wysoko. Bez dwóch zdań Wasi kontrahenci na miejscu zostali dobrani właściwie oraz zagwarantowali wszystkim uczestnikom wysoki poziom usług i bezpieczeństwo. Na najwyższe słowa uznania zasługuje także lider grupy. Jego postawa, wiedza oraz zaangażowanie bez wątpienia przyczyniły się zarówno do dobrego samopoczucia, integracji grupy, ale i przede wszystkim do realizacji celu jakim było zdobycie Kilimandżaro przez większość osób z grupy. Myślę, że w dużej mierze zwłaszcza dzięki niemu zarówno ja, jak i pozostali współuczestnicy na długo i dobrze zapamiętają ten wyjazd. Jeszcze raz gratuluję i dziękuję. Grzegorz

    Grzegorz - Mierzyn, lat 47
  • MOJE KILIMANDŻARO_ Moje Kilimandżaro to nie tylko dotarcie na SZCZYT: widok na krater Kibo z postrzępionym Mawenzi w tle i językami wiecznego śniegu. Wspaniale uczucie, że dałam radę, że z dobrym samopoczuciem mogłam się cieszyć OSIĄGNIĘCIEM CELU. Moje Kilimandżaro to przede wszystkim DROGA. Droga, na którą składa się URODA GÓRY z jej lasem deszczowym, pachnącym kwiatami dzikiej kawy, olbrzymimi wrzoścami i malowniczymi Starcami, kamienistymi i piarżystymi ścieżkami, złoto-rudą sylwetką Kili w świetle zachodzącego słońca, nocami z pięknie rozgwieżdżonym niebem, niezwykłym wschodem słońca pod szczytem... Droga, na którą się składa SPOTKANIE Z SOBĄ: to, jak mój organizm i psychika odpowiedzą na nowe sytuacje, rodzaj wysiłku, którego dotąd nie zaznałam, jak zareaguję na wysokość, jak poradzę sobie z niewygodami obozowania, dość szczególną higieną, wędrówkami nocą do latryny, „mitycznego" punktu w każdym obozie, zmęczeniem, dostosowaniem do grupy.. Droga, na którą składa się SPOTKANIE Z LUDŹMI. Ekipą, z którą dzieliłam wszystkie te trudy, radości i zachwyty. Uważna i dyskretna opieka Jadwigi. Noce z Paulą pod płachtą wspólnego namiotu J, czas spędzony w kantynie, pogaduchy i żarty podczas marszu, pomocne ramię kolegów po kolejnym fikołku, wspólna troska, żebyśmy wszyscy w dobrej formie dotarli na szczyt. To też tanzańska ekipa z Jankiem i Stanleyem na czele, mijającymi nas w drodze porterami, dźwigającymi nasze bagaże i czekającymi na nas w następnym obozie z rozstawionymi namiotami i ciepłym popcornem, spotkani na trasie trekerzy z innych grup i nacji... Po prostu DROGA, wspaniała i niezapomniana! Dziękuję, że byliście jej częścią. Joanna

    Joanna - Warszawa, lat 62